Gaming

23.02.2017, Paweł "Wysu" Wysowski

Badass Hero - niedoszły superbohater

Badass Hero to najnowsza produkcja studia Awesome Games Studio, która już niedługo znajdzie się w Steam Early Access. Z tej okazji postanowiłem sprawdzić, czy warto zagrać w tę urokliwą platformówkę i wspomóc twórców kwotą 10 euro. Nie zawsze przecież Wczesny Dostęp jest godny Waszej uwagi!


Ogólnie rzecz biorąc, Badass Hero to platformówka wzbogacona o elementy znane nam z gier roguelike. Początkowo podchodziłem do tej produkcji dość sceptycznie – kolejny klon Binding of Isaac, lecz z inną perspektywą…Jednak po kilku godzinach diametralnie zmieniłem swoje zdanie! Jak się okazało, Badass Hero wciąga bardziej niż odkurzacz i zanim się obejrzałem, spędziłem w grze trzy godziny! No dobra, przejdźmy do rzeczy czyli do samej rozgrywki, fabuły i oprawy audiowizualnej.

1

Gracz wciela się w postać Badass Hero – bohatera komiksów, który przez niefortunny wypadek stracił swą nieludzką moc. Przez to krainy, które wcześniej strzegł zostały opanowane przez siły zła. Naszym zadaniem będzie więc odzyskanie umiejętności oraz zaprowadzenie porządku w komiksach. Jeśli się nie mylę, to takiej fabuły nigdzie w gamingu nie znajdziecie, a na pewno nie wśród gier niezależnych! No dobra, nie ma co się tu rozczulać nad złożonością historii w platformówce, bowiem tu najbardziej liczy się mechanika i radość płynąca z gry. Póki co, miałem okazję sprawdzić jedną z trzech krain, które występują w Badass Hero pod postacią komiksów. Pierwszy z nich przenosi nas do puszczy amazońskiej pełnej śmiercionośnych pułapek, robali i szkieletów.

2

Nasz bohater początkowo wyposażony jest w dość podstawowe uzbrojenie – karabin maszynowy, kilka sztuk granatów oraz moc specjalną – zamrożenie. Jednak nie tylko oręż powoduje, że Badass Hero jest badassowaty! Możemy bowiem wykonywać całkiem cwane i zabójcze ruchy za pomocą odpowiednich klawiszy. Nasza postać potrafi korzystać z przywileju prawdziwych superbohaterów platformówek – double jumpów. Dzięki nim, szybkim unikom i zabójczej broni będziecie mogli „trzepać” combosy na każdym kroku! Dynamika rozgrywki powala na kolana i mógłbym zaryzykować stwierdzenie, iż Badass Hero to takie Hotline Miami w rzucie bocznym.

3

Jak już wcześniej wspomniałem, Badass Hero posiada elementy roguelike’owe – losowo generowane poziomy, permadeath, losowy loot podczas przemierzania kolejnych poziomów. Wszystko to całkiem udanie przypomina mi Binding of Isaac w nieco innej oprawie graficznej. Oczywiście poziom trudności jest dużo mniejszy od poziomu we wspomnianym przed chwilą tytule, ponieważ nasz bohater nie ma tylko 2 czy 3 serduszek HP i posiada multum skilli. Drzewka umiejętności przedstawiam poniżej na screenach. Wśród nich znajdziecie zwiększenie ilości życia, zwiększenie czasu trwania mocy, itp. Co ciekawe, postęp a więc i rozwój Badass Hero nie przepada po śmierci! Dzięki temu gra nie karci nas aż tak za błędy i z miłą chęcią klikamy ciągle przycisk „Zagraj ponownie”.

Oprawa audiowizualna to według mnie najsłabszy element tej produkcji. Oprawa dźwiękowa jest dość nierówna – momentami umila rozgrywkę, a chwilami to nijakie ambienty. Graficznie z kolei Badass Hero to połączenie dość komiksowej kreski z nieco ubogą stylistyką tła. Rozumiem jednak, że jest to Early Access więc nie czepiam się tego ani trochę! Oczywiście jeśli w finalnej wersji element ten zostanie poprawiony.

4

Podsumowując, Badass Hero to solidna platformówka z elementami shootera i roguelike’a. Poziom trudności i dynamika rozgrywki z pewnością przyciągnie mniej cierpliwych graczy, a grindowanie, zdobywanie umiejętności z kolei na pewno spodoba się nieco dojrzalszym graczom. Badass Hero zadebiutuje na Steamie już 24 lutego i przez pierwszy tydzień będziecie mogli go nabyć w cenie 8,99 euro. Czy warto? Według mnie jak najbardziej!

Chcesz więcej?
Zostaw lajka!